sobota, 17 lutego 2018

SMOG



SMOG

           Jak zwykle zimą, w żydowskich mediach dla Polaków powstaje straszliwy rwetes, że miasta w Polin (jak nazywają naszą Ojczyznę potomkowie banderowców, synowie i podnóżki Izraela nienawidzący Polaków), oraz wszelkiej maści zdrajcy -  opanował straszliwy smog. Nawet postanowiono z tym zjawiskiem walczyć z całą surowością talmudycznego prawa. W końcu panuje wspomniane Prawo i chazarska Sprawiedliwość dla bezlitośnie grabionego i powszechnie opluwanego Narodu Polskiego. Mamy „smog” nie zadymienie, bo na każdym kroku trzeba rugować język polski. To stary element wynaradawiania, z którym zresztą ochoczo zgadza się ogół eurodebili i usadebili, których u nas obrodziło jak nigdzie. Zadymienie, którego w Warszawce nie widać, straszliwie truje ludzi. Nic innego, tylko smog!! Od czego zatem w "Rzeczpospolitej Obojga Narodów" jest straszliwy tylko dla Polaków pomór? Dlaczego za oknem słychać ciągle wycie karetek pogotowia? Dlaczego trup ściele się gęsto i nie ma takiej polskiej rodziny gdzie ktoś ma zaszczyt wybierać się do Domu Ojca? Ano, bo jest…smog.
            Za nieboszczki żydokomuny, Polska (jeszcze oficjalnie nie Polin) stała na niezwykle toksycznym węglu. Wszystkie kotłownie, elektrociepłownie i miliony domowych kuchni opalanych było węglem. Do tego w kuchniach spalano śmieci, ponieważ na wsiach nie wywożono odpadków na składowiska, a w miastach też większość śmieci była spalana w piecach i domowych kuchniach. Do tego były koksownie i huty, fabryki, które produkowały tyle dymu a w nim zawartych trucizn, że w niektórych miejscach Polski ludzie praktycznie oddychali dymem. Do tego niemal każdy palił papierosy. Paliło się wszędzie: w biurach i fabrykach, na stacjach kolejowych i w pociągach, po prostu wszędzie. Ponadto ówczesne samochody spalały ogromne ilości toksycznego, zasiarczonego paliwa tak, że na głównych ulicach miast wykręcało nosy i naprawdę nie było czym oddychać. Ale wtedy zbrodnicze rządy żydokomunistyczne nie dbały o zdrowie obywateli.
          Obecnie w czasach "wolności" i niesłychanego dobrobytu, w dbałości o nasze zdrowie, rządzący zbawcy Narodu zlikwidowali przemysł, by kominy nie zatruwały nam powietrza, osiedlowe kotłownie przerobiono na gazowe, przy czym gaz jest najdroższy w Europie, a kopalnie zamykają, bo stały się nie opłacalne. Pewnie dlatego, że ludzie pracujący pod ziemią w najbardziej niebezpiecznym zawodzie za dużo zarabiają, a pasożyty żyjące z ich pracy za mało. Ale nie o tym mowa. Syjonistyczne rządy po 1989 r. zrobiły wszystko, by nam się żyło w nędzy, ale zdrowo. Tymczasem, mimo likwidacji kopcącego przemysłu, eliminacji węgla jako środka opałowego w ciepłownictwie, stale zmniejszającej się liczbie osób palących papierosy, mamy epidemię raka. Jak to możliwe? Ano możliwe. Wszędzie gdzie rządzą starsi bracia w lichwie, jest wszystko możliwe. Oczywiście tylko w przypadku zła pod każdą postacią. 
           Ilość zachorowań na raka jest ogromna i wzrasta do katastroficznych rozmiarów. Jakieś 10 lat temu byłem w Instytucie Onkologii na warszawskim Ursynowie. Było pełne obłożenie , to fakt. Ale obecnie szpital się dusi, a w przychodni przyszpitalnej ciężko się przebić przez tłumy ludzi poddawanych tu eutanazji przy pomocy tzw. chemioterapii. Ta "chemioterapia" polega na wstrzykiwaniu chorym dożylnie iperytu, który podczas I wojny światowej służył wojującym ze sobą głupim Gojom jako gaz bojowy, który wstrzykiwany dożylnie ma podobne działanie, ale w zwolnionym tempie. Rakotwórczy kwas musztardowy rozpylony w powietrzu daje 3% pewności, że oddychający nim wojak umrze w ciągu kilku minut. Ale wstrzykiwany dożylnie daje 97% pewności, że poddawany eutanazji cywil wykituje w ciągu 5 lat. Wystrzeliwany iperyt umieszczony w specjalnych pociskach powodował na polu walki panikę, bo 3 żołnierzy umierało niemal natychmiast, choć reszta przeżywała. Pacjenci onkologiczni nie ulegają panice, choć muszą umrzeć najdalej za 5 lat, ponieważ "chemioterapia" jest rakotwórcza i powoduje liczne przerzuty. Wydawałoby się to dziwne, że poddający się "leczeniu" iperytem nie odczuwają wielkiego strachu, a nawet z wdzięczności wręczają po zabiegu powolnej eutanazji flachy tanich winiaków swoim trucicielom. Dlaczego? Dlatego, że są przepełnieni nadzieją iż będą jedną z 3 osób na sto, którzy przeżyją ponad 5 lat i nie odczuwają syndromu egzekucji. Ale to jest egzekucja.
           Kiedy byłem jeszcze dzieciakiem, miałem zaprzyjaźnioną sąsiadkę, taką przyszywana ciotkę. Była lekarzem w szpitalu w Ostrołęce. Czasem, raz w miesiącu przychodziła roztrzęsiona do domu, bo ktoś umarł na raka. Opowiadała jaka to straszliwa, choć wtedy rzadka choroba. Obecnie w Ostrołęce kilkaset osób jest chorych i nie ma dnia, by ktoś nie opuścił padołu łez i cierpienia właśnie z powodu tego choróbska.
          Co wiec się stało w ciągu tych 60 lat, że mamy epidemię, a specjaliści zapowiadają szybkie zwielokrotnienie zachorowalności? Ano każdy odpowie, że winne jest zatrucie środowiska, wody i żarcia z hipermarketów. To oczywiste. Nie jest jednak oczywistym, z jakiego powodu poszczególne rządy nie zakazują stosowania szerokiej gamy trucizn w przemyśle spożywczym i farmaceutycznym. Jednak dlaczego na raka chorują już małe dzieci, skąd w ciągu kilku lat nagle, w gwałtowny sposób zwiększyła się ośmiokrotnie zachorowalność dzieci na astmę, a starszych osób na chorobę Alzhaimera? Skąd niespotykana w dziejach epidemia zaćmy? Skąd niespotykana dotąd nadumieralność i to coraz młodszych ludzi? Odpowiedź jest prosta, ale tylko dla ludzi posiadających mózg. Po prostu jesteśmy poddani planowemu ludobójstwu, nazywanemu pięknie depopulacją. Otóż żydowski rząd światowy doszedł do wniosku, że jest nas za dużo. Nas, czyli Gojów, nie żydów.
         Kilka lat temu w przestrzeni powietrznej Ameryki, później w Europie Zach. pojawiły się samoloty rozpylające nad nami smugi chemiczne w aerozolu nazywające się z angielska chemtrails. Chmury te zawierają przede wszystkim pył aluminium, ale też stront, bar, bor i inne metale ciężkie. Istnieje też hipoteza, że w ten sposób rozsypują odpady z elektrowni, jak różne inne toksyczne świństwa, które nie wiadomo gdzie składować. Smugi chemiczne pozostawiane przez samoloty NATO widoczne są na pogodnym niebie, sięgają od jednego nieboskłonu do drugiego, tworząc często kratownicę. Z czasem rozchodzą się na wszystkie strony świata, tworząc trującą mgiełkę, którą wchłaniamy do organizmu. Ale nie tylko my, bo cała biosfera, a więc rośliny i zwierzęta. Życie zamiera. Już są całe ogromne połacie oceanów, gdzie nie ma śladów życia. Najpierw jednak giną pszczoły, dlatego Amerykanie zaczęli produkować pszczoły sztuczne. Lucyferianie żyją w przekonaniu bowiem, iż są mądrzejsi od Stwórcy i wszystko co wytworzą, jest lepsze od tego co stworzył Pan Bóg.
          Do chwili obecnej żaden rząd świata nie podjął oficjalnych badań nad szkodliwością rozsiewanych trucizn. Jednak niektórzy naukowcy podejmują samodzielne, niezależne badania, których wyniki są zatrważające. Wśród dzieci mamy ośmiokrotny wzrost zachorowań na astmę, podobnie na różne rodzaje raka. W połączeniu z trującymi szczepionkami, ilość dzieci autystycznych wzrasta w tempie kwadratowym, tak że za 20 lat dzieci normalnych już nie będzie. Czasem zrzucana ilość metali ciężkich jest tak duża, że podczas księżycowych nocy liście i igły drzew metalicznie świecą. Takie zjawiska zaobserwowano w okolicach Szczecina i na Mazurach. Latem promienie zachodzącego słońca odbijają się od nanocząsteczek metali i tworzą purpurową łunę nie tylko na zachodzie jak to było kiedyś, ale aż na 4/5 nieba przy horyzoncie. Niekiedy nanocząsteczki tworzą przy słońcu nienaturalne halo, albo tęczę.
           W internecie są tysiące zdjęć samolotów spryskujących nas trucizną, a niektórzy obserwują te statki powietrzne przez lornetki i lunety. Widać oczywiście jak ze specjalnych dysz kotłuje trucizna, ale na samolotach nie ma oznakowań, co jest wbrew prawu międzynarodowemu. Na filmach widać jednak na mundurach ludobójców naszywki amerykańskie. Wiadomo, że to są samoloty NATO, a wiadomo, ponieważ władze nie wszystkich państw zgodziły się na ludobójstwo własnych obywateli i w roku 2009 myśliwce nigeryjskie, oraz indyjskie zmusiły trucicieli do lądowania.
         Jak to wygląda w Polsce? Ano w Polsce zjawisko jakby nie istnieje. Widać samoloty, widać smugi, ludzie umierają, ale oczywiście oficjalnie chmur chemicznych nie ma. Temat tabu, nie można o planowym ludobójstwie mówić. To jest tak, jak obecnie w krajach zachodnich zjawisko gwałtów na kobietach i dzieciach przez nachodźców wynosi od kilkuset do kilu tysięcy dziennie, ilość czynnych napaści na spokojnych obywateli też jest zatrważająca, jednak na ten temat jest zakaz mówienia. Jest przecież tolerancja jako element "demokracji". Za publiczne mówienie o tych zbrodniach, można być nawet ukaranym.  Większość jest ślepa. Natomiast garstka ludzi myślących  z braku zajęcia wymyśliła sobie następną "teorię spiskową". Coś widzą na własne oczy, odczuwają na własnym ciele, ale według lucyferycznych rządów, społeczeństwa są głupie. I są istotnie głupie, ponieważ chemtrails rozsiewa śmierć, ale powolną, a więc nie powoduje syndromu egzekucji.
           Wiele osób wysyłało do ludobójców oficjalne zapytania odnośnie chemtrails. Odzewu prawie zawsze nie ma, a jeśli jest, to odpowiedź jakiej udzielają, to jakby pytającym był debil. Izaak Singer, jeden z głównych polakożerców i ludobójców będąc jeszcze ministrem obrony (nie wiadomo czego i przed kim), odpowiedział kiedyś bezczelnie, że on niczego nie rozpyla. Inni też pyski w ciup i o niczym nie wiedzą. Każdy o zdrowych zmysłach może zadać pytanie: Dlaczego władze wszystkich krajów należących do NATO godzą się na ludobójstwo na własnych obywatelach? Ano zaczęło się w USA, państwa – korporacji od początku rządzonego przez żydomasonerię. Od kilkudziesięciu lat wszyscy rządzący USA to lucyferianie, ostatnio coraz częściej przyznających się do praktykowania satanizmu. A więc  najpierw USA i Kanada, później lucyferiańskie kraje Europy i pozostali. Teraz zbrodniarze w poszczególnych krajach dochodzą do wniosku, że skoro masowe ludobójstwo wchodzi w program NWO, to rządzące nami gnidy czują się bezkarnie. Odpowiedzialność się rozmywa, praktycznie nie istnieje.
          Ten tekst nie jest pisany dla idiotów wznoszących modły w kościółkach za zbrodniarzy którzy nami rządzą, dla eurodebili, dla zwolenników NWO, gender i całego ścierwa, które niszczy naszą Ojczyznę. Tym radzę, by w momencie największych oprysków wystawiali swoje dzieci na powietrze, a okna otwierali szeroko. Głęboka inhalacja doprowadzi ich szybciej do osiągnięcia nirwany. Zwracam się do myślących Polaków: - ratujcie swoje dzieci! Siebie oczywiście też.
         Kiedyś bydlaki spryskali Lublin tak, że przy upalnym dniu, kiedy nie było żadnych chmur prócz chemicznych, mgła utworzona przez chemtrails była tak duża, że ograniczała widoczność do 1 kilometra. Tego i następnego dnia karetki szalały. Ponieważ byłem długo na dworze, również nawdychałem się świństwa. Objawy są takie: Silne duszności, duże osłabienie, niechęć do jakiegokolwiek działania, senność, całkowita utrata apetytu. Wstawanie z łóżka to ogromy wysiłek. Może występować swędząca wysypka a nawet duże czerwone plamy na ciele, trudności w kojarzeniu i konstruktywnym myśleniu. Osoby starsze, narażone na częste oddychanie skażonym powietrzem, skarżą się na duże ubytki pamięci wstecznej i zapamiętywania.
           Podczas dni bezwietrznych, kumulacja trucizn jest ogromna. Dlatego media działające na rzecz ludobójców wymyśliły... smog. To nie tysiące ton spadających na nasze głowy nanocząsteczek trucizn, a niezidentyfikowany Kowalski spalił w piecu stare kalosze i spowodował smog. Należy więc go ukarać wysoką grzywną, a jak grzywny nie zapłaci, to wsadzić do pierdla, lub wyrzucić z mieszkania na bruk. A "smog" jak był tak będzie, mimo że w centrach dużych miast być go nie powinno. Przynajmniej w Warszawie, gdzie banda nadal rządzącej, zupełnie bezkarnej Hanny Gronkiewicz-Waltz z domu Hajki Grundbaum przekazał żydom niemal wszystkie kamienice, gdzie śmieciami się nie pali. Dlatego na przedmieściach miast szaleje straż miejska śledząc małe domki biednych ludzi i slumsy, co tam jest palone w kuchniach, by ugotować zupę. Mają do swojej dyspozycji nawet drony. Z powodu "smogu" i cynicznie udawanej troski rządzących nami ludobójców, w wielu miejscach jest zakaz palenia papierosów. Sypią się mandaty, a "smog" jest coraz większy.
         Nie można powiedzieć, że na całym świecie nie ma wiedzy co z nami robią lucyferyczne rządy. Są przecieki. Były dyrektor FBI w Los Angeles, Ted Gunderson powiedział: „Te zrzuty (z samolotów) są toksyczne, to czyste ludobójstwo stworzone przez elitarną klikę w lucyferycznych rządach na niemal całym świecie”. W Nowym Jorku był marsz protestacyjny ok. tysiąca pilotów z całej Ameryki przeciwko chemtrails. Tu i ówdzie, rozlegają się głosy parlamentarzystów, np. w Szwecji i Niemczech, ale ogólnie ludzie godzą się ze swoim losem. No cóż, brak syndromu egzekucji...
            Podczas wojny, w Warszawie znajdował się niemiecki obóz koncentracyjny Kl Waschau, gdzie w jedynej komorze gazowej na świecie Niemcy zagazowali ok. 200 tys. mieszkańców Warszawy i okolic. Przez komorę gazową pod torami kolejowymi przepuszczono drugą nitkę ulicy, a ogromne wentylatory usuwające resztę gazu z komory będących jaskrawym dowodem zbrodni polskiego holokaustu, wywieziono na złomowisko. Na temat KL Warschau powstała książka Pani M. Trzcińskiej, sędzi z Polskiego Komitetu Ścigania Zbrodni Hitlerowskich. Książka jest oparta na rzetelnych dowodach. Za to panią sędzię zamordowano. Tak zatuszowano zbrodnię ludobójstwa w komorach gazowych na Polakach. Jedynym powodem tego działania jest to, że tylko żydzi mają mieć monopol na tzw. holokaust. Nie wiem ile minut Polacy umierali w komorze gazowej, ale na pewno odczuwali syndrom egzekucji. Obecnie Polska stała się jednym wielkim obozem zagłady. Do chemtrails doszły jeszcze trujące szczepionki, które niebawem będziemy musieli przyjmować pod przymusem. Duda podpisał ustawę. Zagłada Polaków jest rozłożona na kilka lat, by stworzyć przestrzeń życiową dla zbrodniczych Chazarów, którzy mają Polskę zasiedlić i korzystać z jej niezwykłych bogactw naturalnych wartych ponad 200 bilionów (!!!) dolarów. To jest wielki interes!
           Jeśli ktoś myśli, że żydzi nie znają historii, to się bardzo myli. I tu nie chodzi o publiczną wypowiedź historyka Macierewicza, że Dmowski i Piłsudski ponieśli ogromne zasługi dla Powstania Warszawskiego. Jemu można wybaczyć, bo chociaż to kryptokomunista i obecny syjonista, to w końcu patologiczny idiota. Ale wypowiedzi innych żydów są porażające w ich bezczelnych kłamstwach i urojeniach. Kłamstwo jest bowiem podstawą wszelkich żydowskich działań, jest podstawą ich bytu, chlebem powszednim. Bo: "Rzekł do nich Jezus <<Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On mnie posłał. Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej? Bo nie możecie słuchać mojej nauki. Wy macie diabła za ojca i chcecie pełnić pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. A ponieważ ja mówię prawdę, dlatego mi nie wierzycie. Kto z was udowodni mi grzech?>> (Ewangelia wg św. Jana 8,42-47).                                                 

         Polskie obozy wymyślili dlatego, ponieważ chcą w sposób cyniczny "usprawiedliwić" ludobójstwo na ponad 20 milionach Polaków tym, że to my ich rzekomo mordowaliśmy w czasie ostatniej wojny. Na razie jednak nie dawajmy się! I tu nie zwracam się do 20 milionów debili, którzy są ochotniczymi ofiarami i swoją wiedzę czerpią jedynie z żydowskiej telewizji, słuchając żydowskich "autorytetów", tylko zwracam się do garstki ludzi myślących i wierzących.
         Rządzący i pozostali przedstawiciele rasy rzekomo wyższej, bo pochodzącej od szatana, dysponują antidotum. Natomiast my możemy się bronić przed truciznami na razie sposobami domowymi spożywając czosnek i olej z czarnuszki. Są też inne sposoby pozbywania się trucizn i metali ciężkich z organizmu. Szukajcie w internecie. Jednakże to tylko opóźni nadejście najgorszego. Boże, miej nas w opiece, bo "smog" nie ustąpi, mimo, że na jednym z posiedzeń ONZ, w którym uczestniczyło "polskie" przedstawicielstwo, "polskiego" rządu, uchwalono zakaz rozpylania nanocząsteczek chemtrails. Naszym okupantem jednak nie jest ONZ, a inne siły ciemności. I nie ma znaczenia z jakiej zbrodniczej "partii" oni są. Wszyscy prowadzą jedną politykę pod okiem Izraela i podległego Izraelowi USA.
         Ja jednak wierzę, że kiedyś narody świata się obudzą. Zostanie przeprowadzone jawne śledztwo i powstanie Trybunał Narodów o większym zasięgu niż Trybunał w Norymberdze i zbrodniarze zostaną ukarani. Wcześniej czy później kara nadejdzie i to kara sroga.

Dyżurny Psychiatra Kraju,
Cezary Piotr Tarkowski

CZERWONY KAPTUREK



    CZERWONY  KAPTUREK

Wśród Bieszczad kniei, opodal Zagórza,
odwiedźcie Poraż. To wioska nieduża.
Tu ja wam powiem, bo o tym nie wiecie-
sioło to znane w sanockim powiecie.

Przysiółek, wierzcie - jest całkiem prawdziwy,
a znany z tego, że robią zeń zgrywy.
Z Poraża również, jak wszędzie z Wąchocka,
kpi się w Bieszczadach, ja proszę panocka.

Właśnie w Porażu, wśród lasów i górek,
mieszka do dzisiaj Czerwony Kapturek.
Teraz ta dama jest bardzo sędziwa,
lecz była w swym życiu bardzo szczęśliwa.

Szczęście niewiasty i jej powodzenie,
daje wszak miejsce, gdzie jest przyrodzenie.
Punkcik wspaniały odkryła w swym kroczku,
gdy raz w kołysce, usiadła na smoczku.

Szybko się uczy Czerwony Kapturek -
smoka trza possać, nim włoży się w dziurę.
Również spostrzegła, co robić paluszkiem,
gdy rączka trafi pod miękką pieluszkę.

Szybko dorastał Kapturek Czerwony,
Choć w czas komuny, był człek zniewolony.
Długo szalała komuna "zbrodnicza",
lecz kilka jej zalet, żwawo wyliczam:
Czynsz był malutki i niskie opłaty,
a na wsiach lekarz, sam przyszedł do chaty.
Mieszkania dawali ludziom komuchy
i syte mieli mieszczuchy swe brzuchy.
Człowiek bezdomny był zwykle kosmitą
i każdy robotę miał należytą.
Do tego wczasy, kolonie dla dzieci
i nikt nie pękał, że z pracy wyleci.

Lecz lud w Polsce nie był zadowolony,
bo musiał pokochać kolor czerwony.
Więc kiedy był pochód pierwszomajowy,
w krawacie członek miał iść karminowym.
Członkowie partii, bo o nich tu mowa,
a ogół członków, to Polska Ludowa!

Tatko dziewczynki był gminnym działaczem,
kazał jej uszyć czerwony kubraczek;
do tego kaptur czerwony - aż miło
i od tej pory tak dziewczę chodziło.

Rósł jak na drożdżach Czerwony Kapturek,
choć jak wspomniałem, to czasy ponure.

Mama raz mówi:-Kapturku mój mały,
masz tu koszyczek, a w nim wiktuały.
Jest więc masełko, drożdżowe ciasteczka,
pół litra bimbru i pszenna bułeczka.
-Biegnij do babci, bo babcia słabuje,
pewnie ma kaca, źle zatem się czuje.

Włożyło dziewczę swój kaptur czerwony,
jest już na drodze i mija wsi domy.
Biegnie Kapturek w kierunku Rzepedzi,
a na ścieżynie, kudłaty wilk siedzi.

Wita się grzecznie i bije pokłony-
kłaniam się nisko, Kapturku Czerwony!

-Ach witam wilku, cóż robisz mój kumie?
-Pewnie się nudzisz- jak dobrze rozumiem?!
Na widok kiecki, wilk aż się zaślinił,
lecz widząc drwali jej krzywdy nie czynił.
Niby coś warknął, do siebie coś gada
i Kapturkowi tak odpowiada:
-Przechodzę ja sobie przez połoninę,
konsumpcji bym poddał jakaś dziewczynę.
Bo widzisz Kapturku Czerwony,
ostatnio ja jestem dość wyposzczony!
- Choć sama jesteś snadź cud smakołykiem,
to ja się pytam:-a gdzie z tym koszykiem?

Zajrzała w ślepia chytrego basiora-
idę do babci, bo babcia jest chora!

-A gdzież to mieszka twa babcia – kochanie?

-W lesie za młynem ma swoje mieszkanie!

Pobiegł wilk truchtem, do babcinej chaty,
dziewczę szło wolno i jakby na raty.
Zebrać garść jagód, dla małej to chwila,
a na polanie ganiała motyla.
Znalazła kwiatki, zrobiła wiązankę,
a wilk już trzyma babcinych drzwi klamkę.
Tak oto basior do babci się dostał,
wlazł do łóżeczka i tam już pozostał.
Szybko babunię pod pierzynkę schował
i tę niebogę tam wnet skonsumował.

Kapturek do drzwi zapukał chatyny,
wtem głos dobiega do ucha dziewczyny:
- ciągnij zatyczkę, za nóżkę tę kozią,
a drzwi się same, bez trudu otworzą!

Dzieweczka teraz odczuwa tu stracha,
bo głos jej znany, lecz J. Himilsbacha!
Jednak kapuje skąd wzięła się zmiana,
bo przecież babcia jest dzisiaj przechlana…

Szybko wilk z ciuszków rozebrał babinę,
sam wnet założył reformy babcine.
Do tego czepek i nocną koszulę
i już udaje Kapturka babulę.

Zwierzak ten właśnie stanowi mężczyznę,
który uwielbia wręcz damską bieliznę.
Jeśli chłop wkłada bieliznę kobity,
to miano nosi…ten zbok- transwestyty.
Wchodzi do chaty Kapturek Czerwony,
wilk bardzo zdał się być zadowolony.
A babcia naga, się wstydząc  Kapturka,
pod pierzynkę hyc- jak pstrąg dała nurka.

Kapturek ma oczka bardzo zdziwione,
bo widzi w łóżku kudłatą matronę.
Dziwnie brzmią słowa na jej powitanie:
- połóż się ze mną- kapturku , kochanie…

I nagle dziewczę się szybko rozbiera,
wilk się znów ślini, ślepiami spoziera.

Lecz trzeba z Poraża być ćwokiem panie,
by zadać głupie wilkowi pytanie:
-a czemu babciu, tak wielkie masz zęby?
Jakby Kapturek nie poznał jej gęby.
Wiedzą wszak wszyscy, że babcia Kapturka,
ma cztery zęby, a w każdym jest dziurka!

Co myśli sobie, dziewczątko to głupie,
gdy słyszy słowa:- chętnie cię schrupię?
A więc Kapturek też został schrupany.
Wilk skonsumował, zarazem dwie damy.
Spędził z dzieweczką upojne trzy chwile,
bowiem okazał się on …pedofilem.
Lecz jak wspomniałem na bajki początku,
Kapturek żyje, wiec wszystko w porządku.
Dlatego młodzi - wystąpię  z twierdzeniem:
konsumpcja nie jest wszak tylko jedzeniem!

Co było dalej? Jałowa to mowa-
sprawę wyjaśni…Komisja Sejmowa!

Ja tylko dodam, kochani od siebie-
Kapturek poznał, jak znaleźć się w niebie.
Starczyła w łóżku wspaniała raz chwilka,
aby Kapturek już sam szukał wilka.
Bo chociaż stary i całkiem paskudny,
to miał wilk w portkach instrument przecudny.
Z tego narzędzia, jak mówią w Bieszczadach-
niejedna dama bywała wszak rada.
Później po lasach wilk chętnie się chwalił,
że on w Kapturku chuć wielką rozpalił.
Łupem Kapturka leśnicy padali,
setki turystów i trzy kopy drwali.

Kapturek pełnił po lasach swą misję,
lecz z racji wieku, już podjął dymisję.
Dzisiaj ta pani kapturek ma nowy-
nadal czerwony, lecz moherowy.

Nie wyznam jak się ta dama nazywa,
Kapturek bowiem, to tylko jest ksywa.
Nazwiska ważna ustawa jej chroni,
a tu dyskrecja przed pierdlem mnie chroni.

Teraz morałem podzielę się z wami:
Sedno bajeczek jest miedzy wierszami.
Gdy zaczniesz czytać kłamliwe gazety,
to ta praktyka się przyda - niestety…

Dyżurny Psychiatra Kraju
Cezary Piotr Tarkowski